wtorek, 18 sierpnia 2015

Girlonline ~ Zoe Sugg

Cześć :-) Mam dla was dzisiaj recenzje "Girl online " ~ Zoe Sugg, którą czytałam w lipcu :)
"Bo kiedy znajdziesz kogoś, kto lubi was za to, jacy jesteście naprawdę, i kogo wy lubicie za to, jaki on jest naprawdę, musicie zrobić wszystko, co w waszej mocy, żeby go nie stracić"
"Girl online" to lekka obyczajówka, najlepiej nadająca się na wyjazd nad morze i zatopione się w niej na plaży. Miła i urocza książka o blogu, przyjaźni, rodzinie i miłości nastolatków.
Penny Porter jest zwykłą nastolatką z Wielkiej Brytanii. Miewa ona nie mile ataki paniki, które utrudniają jej życie. W szkole dzieją się również nie miłe sytuacje przez, które Pen ma ochotę zaszyć się  w swoim pokoju odcięta od świata. Dziewczyna pod              pseudonimem Girl Online dzieli się na   blogu najskrytszymi myślami. Mowi    tam o szkole, przyjaźni i różnych sprawach poruszanych przez młodzież w tym wieku.   
Kiedy jej mama dostaje zlecenie w NY, razem z rodzicami i najlepszym przyjacielem wylatuje do Ameryki. Tam poznaje niejakiego Noah, który nieco skomplikuje jej życie.
Bardzo polubiłam główna bohaterkę oraz (chyba najbardziej) jej przyjaciela Elliota. Ta dwójka pokazuje nam jak powinna wyglądać prawdziwa przyjaźń. Oczywiście do Noah również nie mam zastrzeżeń :)
Nie będę więcej mówić bo i taaak baaaardzo dużo juz powiedziałam.
Opinia:
Jest to przyjemna opowieść, przy której można się zrelaksować i "odmóżdżyć":P
Mowi ona o byciu sobą, zwyciężaniu  własnych słabości oraz stawianiu na swoim. Pokazuje jak ważna jest w życiu przyjaźń, oraz jak często 'wyrastamy' z naszych przyjaźni.
Książką naprawdę była ciekawa. Strasznie mi się spodobała i mimo, że jestem już może trochę za stara na tego typu historie to miło spędziłam z nią dzień.
Opowieść ta była przewidywalna i od prawie samego początku wiedziałam kim jest Noah mimo to nie zepsuło mi to czytania.
Ocena: 8/10

środa, 29 lipca 2015

7 razy dziś - Lauren Oliver

Cześć, dzisiaj recenzja książki Lauren Oliver :)
Historia opisana na kartach tej powieści jest według mnie bardzo oryginalna i niepowtarzalna. Opowiada o Sam Kingston, która ma wszystko. Jest popularna w całej szkole, jest ładna, ma przystojnego chłopaka i najlepsze przyjaciółki. Jeden dzień, jedna impreza, w której uczestniczy, zmienia całkowicie bieg wydarzeń. To czego dowiaduje się później i to, do jakich przemyśleń dochodzi, zmusza do refleksji. To na tyle z fabuły, teraz trochę o bohaterach :)
Sam Sam Sam... na początku strasznie mnie ta dziewczyna irytowała, tak samo jak jej koleżanki. Musiałam często odkładać książkę, bo tak strasznie mnie denerwowała.
Przyjaciółki Sam były strasznie puste i niedojrzałe. Nie wiem czy mogłabym coś więcej o nich powiedzieć.
Z biegiem zdarzeń, Sam dojrzewala, rozumiała więcej,  pozwoliła mi sie nawet polubić.
Podsumowując, nie wróciła bym ponownie do tej książki. Za bardzo mnie nudziła. Była rutynowa i chyba to mnie odrzuciło. A niektóre wątki bym napisała nieco inaczej, tak samo jak zmieniła bym zakończenie. To jest moje zdanie, każdy może mieć inne.
Ocena: 5/10

piątek, 17 lipca 2015

Czerwień rubinu

Cześć dzisiaj recenzja książki, która porwie nie jedna osobę w poszukiwaniu wspaniałych przygód.
Według mnie nie ma co się zagłębiać w fabułę tej książki, ponieważ mogłaby ona popsuć cała radość z czytania. Sama nawet nie wiem, w jaki sposób mogłabym opowiedzieć w skrócie tą historię.
Książka ta ma w sobie wiele tajemnic, opowiada o podróżach w czasie, które są dość ciekawie opisane.
Czerwień rubinu to historia o oryginalnej fabule, której jeszcze nie było!  (Przynajmniej ja nie czytałam jeszcze podobnej książki)
Ale... właśnie, musi być jakieś ale.
Konkretnie chodzi o to, że książka nie wzbudziła we mnie jakiś większych emocji. Po jej przeczytaniu niekoniecznie czuje chęć czytania dalszych tomów, ale na pewno to zrobię. Jest to  według mnie typowy odmóżdżacz. Może sadze tak dla tego, że miałam nieco większe wymagania co do tej książki?  Nie wiem, nie wiem.
Podsumowując, ciekawa historia, wątek podróży w czasie bardzo intrygujący ale według mnie było w niej za mało akcji,  nie bardzo mnie wciągnęła choć dosyć szybko się ją czytało. Nie wzbudziła we mnie większych emocji. Mogę szczerze powiedzieć, że tym razem kac książkowy zostawił mnie w spokoju.

Aaa i jeszcze co do stylu autorki to..  książkę szybko się czytało, bez większych problemów przebrnęłam do końca; )
To na tyle, oceniam tą książkę...
Hmm.. zastanawiam się między 6 a 7 , dałabym 6,5 jeśli można :)

niedziela, 12 lipca 2015

Jutro kiedy zaczęła się wojna

Hejoszka  dzisiaj recenzja jutra Johna Marsdena! :)
Oficjalnie mogę powiedzieć, że 'jutro' staje się kolejną moją ulubioną książką. Gdybym jej nigdy nie przeczytała to ominęła by mnie najlepsza na świecie historia o lojalności, odwadze, dobroci, przyjaźni ponad wszystko i miłości.
Grupka przyjaciół wybiera się na biwak w góry. Miejsce gdzie się zatrzymują nazywa się "piekło". Spędzają tam cudowne chwilę. Ta wycieczka to próba ich przyjaźni. Ale powrót do domu to był dopiero powrót do piekła. Nic już nie będzie takie samo. Wszyscy mieszkańcy miasta zniknęli, w gospodarstwach znajdują się martwe zwierzęta. Co się stało? Dowiecie się sięgając po tą książkę.  
Ta książka opowiada o prawdziwej przyjaźni. O tym jak w czasie kryzysu możemy na sobie polegać. O lojalności i dobroci do drugiego człowieka. Jest to na pewno książka, która wnosi mnóstwo do naszego życia. Która nas przede wszystkim uczy!
Tematyka tej książki to tematyka wojenna, za którą szczerze nie przepadam. Ale jest to kolejna książka, która zmienia moje zdanie na dany temat.
Świetna książka, polecam ją każdemu bez wyjątku. Młodzieży, dorosłym a nawet osoba starszym, które lubią czytać.  Naprawdę warto sięgnąć po tą pozycję! Gorąco polecam :*
Ocena: 10/10
Jest to krótka recenzja, na temat. Wydaje mi się,że wystarczająca. Napiszcie w komentarzach co o niej sądzicie. Czy czytaliście juz jutro Johna Marsdena? Co o nim sądzicie? :)
Pozdrawiam was serdecznie :*

sobota, 11 lipca 2015

Albo albo Tag

Cześć! :) dzisiaj mam dla was pierwszy Tag na tym blogu i jest to Albo albo Tag :-)
1.Wolisz czytać tylko trylogie czy tylko powieści jednotomowe?
Patrząc na książki, które przeczytałam to były to trylogie, wiec .... chyba bardziej wolę trylogie, ponieważ gdy bardzo polubie bohaterów to nie musze się z nimi szybko rozstawać :-)
2. Wolisz czytać tylko autorki czy tylko autorów?
W większości książek, które przeczytałam były autorki, więc... wolę autorki.
3. Wolisz kupować tylko w empiku czy tylko na stronach internetowych?
Kupuje książki sporadycznie ale gdy już to robię to wolę ze stron internetowych, ponieważ można załapać się na jakieś przeróżne promocje a empik... jest straaasznie drogi!! :/
4. Wolisz żeby wszystkie książki zostały zekranizowane czy żeby przekształcono je na serial?
Chciałabym żeby zostały zekranizowane, ponieważ jakby zrobić serial ze wszystkich książek, to oglądalibyśmy go całymi dniami i nie mielibyśmy czasu na inne rzeczy :p
5. Wolisz czytać 5 stron dziennie czy 5 książek tygodniowo?
Oczywiście, że 5 książek :) w ten sposób przeczytam więcej i będę o kilka historii do przodu.
6. Wolisz być profesjonalnym recenzentem czy autorem?
Tak naprawdę od zawsze chciałam pisać książki wiec... bardziej wolę być autorką :)
7. Wolisz czytać 20 ulubionych książek w kółko czy sięgać po nowe pozycje?
Wolę sięgać po nowe książki, dlatego że te 20 ulubionych w końcu mi się znudzą. Nie bedę już wywoływać u mnie takich emocji jak za pierwszym razem. Natomiast jeśli będę czytać nowe pozycje to więcej ciekawych i wspaniałych historii poznam ;)
8. Wolisz być bibliotekarzem czy sprzedawcą książek?
Od zawsze chciałam pracować w empiku,  marzy mi się założyć swój własny dyskont książkowy.
9. Wolisz czytać tylko ulubiony typ literatury czy wszystko poza ulubionym typem literatury?
Wolę czytać ulubionych typ literatury, ponieważ inne mi jakoś nie podchodzą.
10. Wolisz czytać tylko książki fizyczne czy tylko e-book'i?
Nie czytam e-booków. Uwielbiam książki fizyczne! Uwielbiam je czuć, przekartkowywac, dotykać, hehe <3
To już wszystko, zachęcam do komentowania i mówienia co myślicie o tym Tagu :) zachęcam również do zrobienia i pochwalenia się nim, pozdrawiam :*

piątek, 10 lipca 2015

Dotyk Julii

Cześć :-) dzisiaj recenzja "Dotyk Julii" ~ Tehereh Mafi.
Właśnie co przed chwilą skończyłam czytać Dotyk Julii i... jestem zaskoczona oraz pod wielkim wrażeniem.
Czy wyobrażacie sobie, że macie moc, przez którą nie możecie dotknąć drugiej osoby? Dzięki której jesteście uważani za potwora i mordercę?
Dotyk Julii zabija. Dziewczyna jest uwięziona w zakładzie Komitetu Odnowy, której przywódca chce wykorzystać ją do swoich celów, uzyskania szacunku i jeszcze większej władzy nad światem.
Dziewczyna zaczyna się buntować. A u jej boku staje ktoś kogo naprawdę kocha.
Mam wrażenie, że nie ma sensu zagłębiać się dalej w fabułę, bo najlepiej jest śledzić ja na bieżąco.
Przez pierwsze ok. 100 stron ciężko mi było przebrnąć. Może dlatego, że nie za bardzo gustuje w dystopii. A może, dlatego że akcja zaczyna się naprawdę rozkręcać dopiero od połowy?
Książka naprawdę mi się spodobała, mimo że nie przepadam za tym gatunkiem literackim to przypadł mi on do gustu i zmienił na temat niego zdanie.
Autorka według nie mas bardzo specyficzny styl pisania, który nie sprawił mi problemów. Autorka buduje napięcie z rozdziału na rozdział, a my nie możemy się oderwać od historii, chcąc wiedzieć, co będzie dalej.
Bardzo polubiłam głównych bohaterów, którymi są Julia i Adam. Moja sympatię podbił również James ale nie będę o nim nic mówić :) .
Książka bardzo mi się spodobała, polecam ją każdemu kto lubi dystopie połączoną z romansem, oraz fanom NIEZGODNEJ  <3
Juz nie mogę się doczekać kiedy dorwe kolejne tomy tej serii.
Ocena: 8/10

czwartek, 9 lipca 2015

Ostatnia spowiedź T1

Cześć :-) dzisiaj mam dla was recenzję "ostatniej spowiedzi" ~ Niny Reichter, która porwała moje serce i pokruszyła na milion drobnych kawałków.
"Znasz to uczucie, kiedy chcesz zachłysnąć się szczęściem, ale boisz się chociażby poruszyć, bo wiesz jak jest kruche?"
Ostatnia spowiedź jest to opowieść o prawdziwej miłości, która rzadko co sie przydarza się. O której można tylko pomarzyć.
Ally i Bradin spotykają się na lotnisku, ponieważ ich loty zostały opóźnione. Spędzają ze sobą kilka cudownych godzin ale wszystko przecież kiedyś się kończy. Każdy udaje się w swoją stronę, lecz Bradin za wszelką cenę chce odnaleźć dziewczynę.
Ally to zwykła dziewczyna uwikłana w dziwny związek z mężczyzną, którego nie kocha ale nie może też nic z tym zrobić. Bradin natomiast to młody rockman. Gwiazda sceny za ktorym dziewczyny wręcz szaleją. Ally jednak nie rozpoznaje piosenkarza.
Jak długo będzie żyła w niewiedzy?
Czy drogi tych dwojga się zejdą?
Czy miłość do Ally będzie ważniejsza niż kariera?
No i czy koniec będzie happy endem?
Musicie się za wszelką cenę tego przekonać czytając tą fascynującą lekturę. 
"NASZ jeden dzień będzie trwał zawsze, dopóki ono bije dla ciebie"
Przyznam, że niechętnie sięgnęłam po tą książkę. Byłam strasznie pesymistyczne do niej nastawiona. Ale czy słusznie?
Po zapoznaniu się z Ally, Bradinem, Tomem no i oczywiście cała ekipą Bitter Grace, do teraz w mojej głowie przewijają się niektóre sceny z książki, których nie mogę zapomnieć. Jakbym miała opisać cała historie zapisaną na tych 380 stronach jednym slowem byłoby to : " WOOOOW!!!!".
Jestem pod wielkim wrażeniem jaki talent do pisania posiada pani Nina! Uwielbiam jej lekki styl pisania, który nie sprawił mi żadnych problemów w czytaniu. Dzięki niemu zżyłam się z bohaterami i choć książkę czytałam juz jakiś czas temu nadal pałam do nich wielka sympatią.
Czy byli bohaterowie, za którymi nie przepadałam?
Oczywiście, że tak. Niektórych nienawidzę do tej pory. Takim kimś jest Sebastian ale nie będę się zagłębiać w to co zrobił bo byłby to wielki spojler. Drugą osobą był Tom, lecz z biegiem historii zaczynał mnie do siebie przekonywać i ukazywać ludzkie cechy :P
Warto zwrócić tez uwagę na humor serwowany przez autorkę, przez który nie raz śmiałam sie do łez 
"Bo gdy mówi serce, muzyka milknie a słowa bledną"
Musze zwrócić jeszcze uwagę na teksty piosenek, wybranych przez autorkę do poszczególnych scen, które świetnie się wpasowały w klimat powieści. To cudowne, że pani Reichter potrafi złapać za serce nie tylko przepiękną treścią, ale również dopelniajacymi ją piosenkami. Niektóre z nich słucham aż do dzisiaj!  A zwłaszcza Lost- w wykonaniu Earlanda Bratlanda.
Ostatnia spowiedź to cholernie wzruszająca historia, kradnąca nasze serce. Opowiada o miłości, zaufaniu, oddaniu i podejmowaniu właściwych decyzji. Niektórzy mogą powiedzieć, że jest to zwykły romans, lecz ja mówię 'NIE!'. Nina Reichter karmi nas wspaniałą opowieścią, która sprawia, że jesteśmy jej ciągle głodni.
"Mówią, że w życiu tylko raz można przeżyć miłość. Tylko raz coś zrywa cię do biegu, każe gnać przed siebie, choćbyś nie widział wtedy początku ani końca, coś sprawia, że nigdy nie zapomnisz chwil i miejsc, w których ostatni raz czułaś to, co odeszło... Dla mnie ten "raz" już minął. Od tamtej pory codziennie staram się odnaleźć w tym, co zostało."
Przede wszystkim ta książka odpowiada nam na pytanie czym jest miłość. I chociaż nigdy, przenigdy nie płakałam na książkach ani na filmach to przy tej lekturze wylalam morze łez.
Było warto ♡ <3
„Spokój to pewność, że pochwycisz moją rękę, gdy wyciągnę ją do ciebie.” 
Ocena: 10/10

środa, 8 lipca 2015

Zapomniałam,że Cię kocham

- kiedy coś sie dzieje, coś poważnego, w rodzaju choroby lub śmierci, niektórzy ludzie zachowują się tak, jakby nic się nie stało. 
"Zapomniałam, że cie kocham" jest to trzecia książka Gabrielle Zevin, którą miałam okazję przeczytać. Książka nie jest gruba, liczy ok. 270 stron, a przeczytałam ją w jeden wieczór i jeden dzień :-) 
Historia opisana w tej książce opowiada o 17-letniej Naomi, ktora jako dziecko stała się sierotą. Pewien nieszczęśliwy dzień zmienił całe jej dotychczasowe życie. Dziewczyna przegrywając w rzucie monetą wraca do redakcji księgi pamiątkowej po aparat. Los tak chciał, że runęła ze schodów uderzając o nie głową. Naomi budzi się w karetce przy boku przystojnego Jamesa, który przy pierwszym ich spotkaniu już chiał ją pocałować, lecz to nie jest jej największym problemem. Dziewczyna ma amnezje i nie pamięta kompletnie nic z ostatnich 4 lat.
Książka jest podzielona na 3 części: Byłam, Jestem, Będę. Pierwsza opowiada o poznawaniu przez bohaterkę swojego 'dawnego', zapomnianego życia sprzed wypadku. Okazuje sie, że ma ona przyjaciela Willa, który nazywa ją "szefową", ma chłopaka, ale nie może uwierzyć, że kiedyś go kochała, a w jej rodzinie nieco sie pozmieniało, co niekoniecznie jej sie kiedyś podobało.
Jestem mówi jak Naomi radzi sobie z obecną sytuacja i co zmienia w swoim życiu.
Będę opowiada o tym jak dziewczyna ułożyła sobie życie.
To na tyle ze szczegółów, wydaje mi się, że wystarczająco opisałam tą historię.
Jest to książka o oryginalnej fabule, dająca czytelnikowi dużo do myślenia i ukazująca całą przemiane naszej głównej bohaterki. Zevin swoim stylem pisania pozwala nam zżyć sie z bohaterami. To co oni przeżywają w tej historii, przeżywamy razem z nimi. Właśnie to jest w tej książce piękne. Polecam ją wszystkim bez wyjątku, gdyż jest to piękna opowieść o miłości, odkrywaniu własnego 'ja' i drugiej szansie na prawdziwe życie :-)

poniedziałek, 6 lipca 2015

Beta

Cześć!  Dzisiaj mam dla was recenzję Bety - Rachel Cohn :-)
Elizja zostaje stworzona po to, aby służyć mieszkańcom Dominium. Ludzie mieszkający na tej wyspie to najbogatsi i najbardziej wpływowi ludzie na świecie, są również baaaardzo leniwi, dlatego wiekszość prac wykonuja za nich klony.
Jednym z nich jest właśnie Elizja. Koln typu beta-nastolatka. Nie może odczuwać miłości, szczęścia, przyjaźni oraz smaku. Do czasu.... Dziewczynę zaczynają nękać wizje swojej 'pierwszej' czyli osoby z której powstała. Wizje przedstawiają jej ukochanego ale pojawiają sie jedynie pod wodą.
Klonka poznaje również pewnego chłopaka, przy którym zaczyna czuć emocje, których nie powinna nigdy doświadczyć. Świadczy to o tym, że kest defektem a ci muszą zostać zlikwidowani...
Z czasem wszystko się komplikuje i staje sie o wieeeele ciekawsze, trzymając napięciu do ostatnichh stron.
Książka sama w sobie jest interesująca, pełna akcji przy czym nie można się nudzić. Czasami ma w sobie coś zabawnego, kiedy indziej spotykamy sie z wątkiem romantycznym, który nie przytłacza fabuły tej książki. Podsumowujac, dałabym tej ksiązce 7/10

Urodzona o północy ♡

Hejka :) mam dla was dzisiaj recenzje mojej ulubionej ksiązki ''Urodzonej o północy''- C.C. Hunter
Życie 16-letnia Kylie Galen nieco się komplikuje. Umiera jej babcia, rodzice się rozwodzą, widuje dziwną postać, której nikt poza nią nie widzi, na dodatek zrywa z nią chłopak a podczas jednej imprezy Kylie zostaje zabrana na komisariat policji. Matka dziewczyny podejmuje decyzje, by wysłać córkę na obóz dla trudnej młodzieży do Wodospadów Cienia. Jednak jej współobozowicze nie są poprostu "trudni". Świat, w który wkracza dziewczyna sprawia, że nie czuje się ona pewna tym kim jest, powoduje sprzeczne emocje i chce jak najszybciej sie z tamtąd wydostać.
Nie bedę zagłębiać się w więcej szczegółów tej historii, ponieważ najlepiej jest śledzić jej tok na bieżąco. Teraz może trochę o bohaterach. Na początku książki głównej bohaterce trudno jest przyzwyczaić sie do nowej sytuacji. Czuje, że nigdzie nie pasuje. Podchodzi do sprawy z dystansem, nie mogąc pojąć istnienia świata istot nadnaturalnych. Najchętniej nie chciałaby mieć z nim nic wspólnego. Kylie nie jest dziewczyną idealną, lecz potrafi o siebie zawalczyć i pokazać charakterek. Bywały sytuacje, że dziewczyna mnie irytowała swoim zachowaniem, bezradnością ale to sprawiało, że coraz bardziej się z nią zżywałam i nie chciałam się z nią rozstawać.
Na obozie Kylie poznaje dwie dziewczyny. Delle i Mirande. Z biegiem czasu dziewczyny się
z sobą zżywają i zaczynają przyjaźnić. Na dodatek w życiu bohaterki, jakby tego było mało, pojawiają sie Derek i Lucas. Obydwoje zajmują znaczące miejsce w jej sercu.
Podsumowując.
Ksiązka porwała mnie od pierwszych stron. Nie raz śmiałam sie i płakałam podczas tej lektury.. Pochłonęlam ją w jeden dzień, bo nie chciałam czekać dnia dłużej by dowiedzieć sie co dalej.. :) zdecydowanie książka warta 10 gwiazdek i tytulu bestselera ! Takiej historii jeszcze nie było, a C.C. Hunter swoim stylem pisania trzyma w napięciu do ostatnich stron.
Wielce polecam tą książkę tym, którzy jeszcze jej nie czytali!!! No iii. .. zachęcam do komentowania :) 

Trochę o mnie

6 lipca 2015



Cześć wszystkim !


Postanowiłam założyć bloga. I właśnie jest to ten blog. 
Dlaczego? A dlatego bo chciałabym podzielić się z wami moimi spostrzeżeniami, przemyśleniami na temat danej książki. Już kiedyś chciałam założyć bloga i pisać i pisać :D Bardzo się cieszę, że w końcu się na to zdobyłam.  Jak pewnie się domyślacie, książki to moja druga miłość. Pierwsza niestety to siatkówka... :> W nałogowych ilościach czytam od początku tego roku, więc tych pozycji książkowych nie jest jakoś nie wiadomo jak dużo. Natomiast te, które już przeczytałam ukarzą się tu.. na blogu!
Nie dawno przeczytałam książkę Girlonline, która zmotywowała mnie w niezwykły sposób.
To dzięki tej książce nabrałam odwagi i wiary w siebie, żeby założyć bloga. Co prawda Penny, nie pisała o książkach, ani nie pisała recenzji, mimo tego, dało mi to dużo do myślenia. No i podziękowania należą się też mojej nowej koleżance, która naładowała mnie tak pozytywna energia i zaszczepiła we mnie chęć do stworzenia czegoś oryginalnego.  Wyobraźcie sobie jak się teraz czuję, jaka jestem szczęśliwa wiedząc że mogę się z kimś podzielić moimi myślami. 
Będę pisać tu wszystko co mi przyjdzie do głowy i chce żebyście robili to samo. Możecie dawać mi rady, możecie ze mną pisać i dzielić się swoimi spostrzeżeniami. Bardzo było by mi miło, gdybyście mnie motywowali do dalszego działania! Było by mi bardzo miło. 
Okeej, to może trochę o mnie? :) 
Od 5 lat trenuje siatkówkę, jest to całe moje życie. Kocham to robić, kocham męczyć się na treningach i w przyszłości widzieć tego rezultaty. Niestety ostatnio miałam nie miły wypadek i ... musiałam pożegnać się na trochę z siatkówką. 
Tak naprawdę dzięki wypadkowi zaczęłam czytać.... duuużo czytać. Naprawdę dużo, w nałogowych ilościach można powiedzieć. 
Będę tu zamieszczać recenzje książek które przeczytałam, myślę że będzie to dobry pomysł i pomoże mi w rozwijaniu swojej pasji do pisania :)
OK. Na razie to chyba wszystko. Widzę, że sporo się rozpisałam i mam nadzieje, ze was nie znudziłam. Proszę nie bądźcie zbyt krytyczni jest to moje pierwsze spotkanie z blogowaniem i mam nadzieje że nie ostatnie. Proszę napiszcie w komentarzach co o tym myślicie :)